Senja – druga pod względem wielkości wyspa Norwegii. Położona za kołem podbiegunowym, leży na terenie Laponii. Są tu niewielkie osady, a na wyspie jest jedynie około 8000 mieszkańców.

Krajobrazy na Senji zapierają dech. Jednym z bardziej znanych widoków są tzw. „Zęby diabła” , czyli góry Okshornan. Można je zobaczyć z punktu widokowego Tungeneset. Drewniana kładka poprowadzi Was na piękne, kamieniste wybrzeże. Znajduja się tam też toalety, kurek z wodą pitną. Jeśli jedziecie kamperem raczej nie będzie problemu z podłączeniem się do prądu (chyba, że ktoś inny zajmie miejsce), dlatego spokojnie możecie tam spędzić noc (bez opłat).

Senja - punkt widokowy Tungeneset, Asia by Matejko. Zęby diabła
Asia by Matejko na punkcie widokowym Tungeneset - Senja. Zęby diabła

Senje odwiedziliśmy pod koniec maja, czyli w okresie, gdy występuje dzień polarny co było idealne, aby bezpiecznie wchodzić na tutejsze szczyty. Jest to jedna z najlepszych aktywności na wyspie, a gdy cały czas jest jasno, zachód, który przechodzi od razu we wschód słońca trwa kilka godzin, możemy wejść na górę o dowolnej porze bez obawy, że się ściemni.

Tutejsze szczyty nie są wysokie, zazwyczaj potrzebujemy 2-5 godzin na taką wyprawę – wszystko oczywiście zależy od tego jak długo chcecie być na szczycie i jaka jest pogoda. Warto zwrócić uwagę, że tutejsze szlaki są dzikie, bardzo rzadko są oznaczenia, nie mówiąc już o poręczach czy łańcuchach ułatwiających wejście na górę.

Najpiękniejsze widoki na Senji są po wejściu na tutejsze szczyty.

Hesten – 556 m. z widokiem na Segle

widok na segle ze szczytu Hesten - Senja.

Segla jest przepiękną górą, dlatego zdecydowaliśmy, wejść na szczyt sąsiadujący, dzięki czemu mogliśmy ją zobaczyć w całej okazałości.

Wejście na Hesten zaliczane jest pod względem trudności do szlaków średnich. Trasę można przejść w około 2-4 h w dwie strony.

W naszym przypadku (w maju) po drodze był śnieg, dlatego wejście trwało dość długo. Należy zachować szczególną ostrożność, bo ze śniegu na stromym zboczu bardzo łatwo zjechać. Wystarczy zbyt lekko postawić stopę na śniegu i przy chwili nieuwagi będziecie zjeżdżać brzuchem po śniegu – jak ja.

Na początku szlaku jest dość mokro, przejście ułatwią Wam ułożone na trasie deski. Uwaga! Gdy leży na nich śnieg robią się bardzo śliskie.

Końcowe wejście na sam szczyt wymaga wspinania się po skałach, ale nie wymaga specjalnego sprzętu. Niektóre z kamieni jednak ruszają się, a pod śniegiem nie widać szczelin, dlatego należy wchodzić bardzo ostrożnie. Jeden z końcowych odcinków, to przejście między kamieniami i wąska dróżka przy urwisku z widokiem w przepaść. Nie jest to trudny odcinek, może być wyzwaniem tylko przy lęku wysokości.

Widoki na szczycie wynagrodzą jednak wysiłek. Z góry rozpościerają się widoki na Mefjorden, Inste Kongen, Korkedalen i oczywiście przepiękną Segle.

W przypadku silnego lęku wysokości można zatrzymać się na grzbiecie między Hesten i Stavelitippen, ok. 100 metrów poniżej szczytu Hesten. Z tego miejsca roztacza się równie piękny widok na Segle i Korkedalen.

Asia by Matejko na szczycie Hesten. Norwegia
Widok ze szczytu Hesten na Senji
Szczyt Hesten, Senja, Norwegia.

Sommardalen 327 m., Husfjellet 635 m.

Widok ze szczytu Husfjellet. Senja, Norwegia.

Droga w dwie strony to czas około 3-4 godzin. Poziom trudności technicznie jest łatwiejszy niż Hesten, natomiast droga jest dłuższa. Trzeba jedynie przejść przez wilgotne, obłocone tereny bagienne, gdzie na szczęście znajdują się deski, które pomagają w przeprawie (nieprzemakalne buty są tu absolutnie niezbędne).

Po drodze na szczyt Husfjellet. Norwegia

Najpierw dochodzimy do punktu Sommardalen, ale jest to tylko przystanek w drodze na szczyt Husfjellet. Należy więc iść dalej. Po dotarciu do tabliczki trzeba wejść jeszcze kawałek wyżej by znaleźć się na samym szczycie. Gdy weszliśmy tam pod koniec maja, drogę na samą górę pokrywała gruba warstwa śniegu.

Asia by Matejko. Śnieg na szczycie Husfjellet
Asia by Matejko na szczycie Husfjellet. Z widokiem na zęby diabła

Daven 303 m., Barden 659 m., Keipen 938 m.

Trasa na Daven

Asia by Matejko z trasy na Daven

Jedna z bardziej malowniczych tras, chociaż początkowo mało zachęcająca ze względu na dużą ilość błota. Technicznie łatwa, poza samym wejściem na szczyt. Wymagało ono wspinaczki po stromych kamieniach, z możliwością upadku z dość dużej wysokości na skały. Ze wzgledu na dużą ilość śniegu przy samym podejściu na szczyt niestety zdecydowaliśmy się zawrócić. Nie udało się dotrzeć na sam czubek, śliska powierzchnia skał nad przepaścią, dodatkowo pokrytych śniegiem wydawała nam się zbyt niebezpieczna. Oczywiście bardzo żałuję, że się nie udało, zwłaszcza, że był to najniższy ze szczytów w okolicy, ale niestety warunki nie sprzyjały. Przysłowie: “Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się nie zrobiło”, nie dotyczy chodzenia po górach. Czasem trzeba spojrzeć realnie na zagrożenie i nie podejmować niepotrzebnego ryzyka.

Daven, Asia by Matejko. Wejście na skały. Senja, Norwegia

Informacje praktyczne:

  • Nie ma możliwości wchodzenia na szczyty na Senji bez dobrych trekkingowych butów, np. w adidasach. Są tam skały, często jest ślisko i mokro lub występuje śnieg. Wchodzenie w nieodpowiednim obuwiu może być niebezpieczne oraz nieprzyjemne, bo w takich warunkach buty na pewno przemokną.
  • Przydadzą się też odpowiednia odzież, najlepiej ze sklepu górskiego, spodnie, kurtka, czapka i rękawiczki.
  • Warto mieć ze sobą jedzenie oraz termos z ciepłą kawą/herbatą – na szczycie bywa bardzo zimno. Osoby, które z nami wchodziły miały jednorazowego grilla, jest to dobry pomysł, żeby zjeść coś ciepłego. (oczywiście wszystkie śmieci należy ze sobą zabrać na dół!)
  • na szczytach znajduje się tabliczka i skrzyneczka, gdzie znajdziecie notes i długopis. Każdy kto dotarł na szczyt powinien wpisać się na listę.
Asia by Matejko z termosem przy szczycie Husfjellet. Góry, Norwegia, Senja.

Senja

To miejsce, które warto odwiedzić planując wyjazd na północ Norwegii, jest znacznie mniej turystyczne niż Lofoty. Na pewno zapewni Wam wiele wrażeń i pięknych krajobrazów w szczególności jeśli skorzystacie z opcji wejścia na tutejsze szczyty. Widoki są tego warte!

Podoba Wam się to miejsce? Dajcie znać w komentarzu 🙂